Elektryk w straży pożarnej, czyli historia Stal 258

Wózek akumulatorowy Stal 258 (WA-2) w Muzeum Pożarnictwa w Alwerni

Gaśniczy wózek akumulatorowy Stal 258

Dziś samochody elektryczne coraz częściej pojawiają się na naszych drogach. Tymczasem elektryczny napęd już kilkadziesiąt lat temu znalazł zastosowanie również w ochronie przeciwpożarowej. W Małopolskim Muzeum Pożarnictwa w Alwerni możemy zobaczyć przykład takiego nietypowego pojazdu.

Wózek akumulatorowy Stal 258 (WA-2) produkowany był w Hucie Stalowa Wola, docelowo przeznaczony był do przewożenia towarów o ciężarze do 2000 kg pomiędzy wydziałami produkcyjnymi fabryk, czy też halami produkcyjnymi. Napędzany był dwoma silnikami, każdy o mocy 2 kW, napięcie znamionowe – 80 V, pojemność baterii akumulatorowych – 200 Ah, ciężar własny: 1500 kg. Elektryczny napęd umożliwiał mu cichą pracę oraz sprawne poruszanie się na terenie zakładów i innych obiektów, gdzie liczyła się możliwość szybkiego dostarczenia sprzętu i wyposażenia na miejsce. Wyposażony w hak pociągowy mógł ciągnąć nawet kilka przyczep, a pneumatyczne koła pozwalały mu na jazdę po nierównościach. Szczególną popularność zyskał na dworcach kolejowych, jako pojazd pocztowy.

Stal 258 w ochronie przeciwpożarowej

Osobną kartę w historii wózka Stal 258 zapisały w ochronie przeciwpożarowej. Ich użytkowanie zarówno przez zakładowe zawodowe, jak i ochotnicze straże pożarne, było przykładem dostosowania uniwersalnego pojazdu transportowego do potrzeb służb ratunkowych. Standardowo wyposażone były w motopompę pożarniczą M-800, 4 odcinki węża ssawnego i 19 odcinków węża tłocznego. Posiadały schowki na dodatkowy sprzęt pożarniczy.

Egzemplarz z Małopolskiego Muzeum Pożarnictwa

Egzemplarz prezentowany na wystawie stałej Małopolskiego Muzeum Pożarnictwa w Alwerni został wyprodukowany w 1973 r. Posiada zabudowę pożarniczą wykonaną w Zakładach Mechanicznych Przemysłu Stolarki Budowlanej „Stolmech” w Baboszewie, gdzie otrzymał oznaczenie WE-8. W strukturach zjednoczenia branżowego „Stolmech” był zakładem unikalnym, ponieważ jako jedyny profilowany był typowo mechanicznie. Nie produkował samych okien czy drzwi, lecz zajmował się wytwarzaniem oprzyrządowania, pistoletów pneumatycznych, zszywek oraz specjalistycznych narzędzi do obróbki drewna dla całej reszty branży. Stąd wyjątkowość jego zabudowy pożarniczej.


Opracowanie: Dominik Knapik

Ustawienia